Technomics – cyfryzacja gospodarki w zasięgu ręki

Dokonująca się na naszych oczach cyfrowa rewolucja powoduje, że technologie ICT coraz bardziej przenikają do gospodarki, kształtując zupełnie nowe modele i procesy biznesowe, oraz wpływając na rynek pracy. Opisywanie i analiza zjawisk z pogranicza ICT i ekonomii wymagają wprowadzania nowych pojęć. Jednym z kluczowych, pojawiającym się w literaturze fachowej, jest technomics (technomia – jeśli można posłużyć się takim polskim odpowiednikiem). Określenie to jest różnie definiowane i pozostawia szerokie pole interpretacji.

Infrastruktura ICT pełni rolę krwiobiegu dla danych, bez analizy, których trudno obecnie wyobrazić sobie funkcjonowanie na rynku dużego czy małego przedsiębiorstwa. Transformacja cyfrowa stanowi imperatyw kategoryczny dla rozwoju zarówno całych sektorów gospodarki, jak i małych firm. Internet rzeczy, big data, wirtualna i rozszerzona rzeczywistość (VR i AR), cloud computing, sztuczna inteligencja (w tym machine learning), robotyka i automatyzacja – to kluczowe technologie służące do budowy cyfrowego świata i Przemysłu 4.0 (Industry 4.0). Można wręcz mówić o konwergencji teleinformatyki i ekonomii, przenikających się w wielu wymiarach i tworzących nowe reguły ekonomii cyfrowej. A jeszcze przed 30 laty na studiach w krajach demokracji ludowej wykładano tzw. ekonomię polityczną…


Teoria ewolucji przemysłowej

Jak technologie cyfrowe wpływają na ekonomię, pisał w 2007 roku H. Lee Martin w swojej książce “Techonomics. The Theory of Industrial Evolution”. W swoim studium przybliża teorię ewolucji organizacyjnej wynikającej z technologicznego rozwoju, który sprzyja osiąganiu sukcesów gospodarczych. Lee Martin pisze, że główne cele technomii to „stworzenie ram do śledzenia trendów technologicznych, które będą miały wpływ na kształt organizacji i jej model funkcjonowania. Technomia tworzy metodę opracowywania wskaźników, które atrybuty kluczowych technologii łączą z działaniami ekonomicznymi.”


Druga epoka maszyn

Prof. Erik Brynjolfsson i Andrew McAfee, naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT Sloan School of Management), badają, w jaki sposób firmy mogą skutecznie wykorzystywać technologie teleinformatyczne w ogóle, a w szczególności internet. W napisanej wspólnie książce „The Second Machine Age” (wydanej w 2016 r.), znajdującej się na liście bestsellerów New York Times’a, dokonują głębokiej analizy tego, jak technologie cyfrowe zmieniają gospodarkę światową, oraz skutków tej rewolucji na przyszły stan zatrudnienia.

Technologie cyfrowe spowodują, że wiele miejsc pracy zniknie bezpowrotnie. W gig ekonomii, czyli modelu kontraktowej pracy na żądanie, niezależni pracownicy są krótkoterminowo zatrudniani przez organizacje do wyznaczonych prac. Brak umiejętności adaptacji do reguł nowej ekonomii cyfrowej oznaczać będzie bezrobocie – przestrzegają autorzy książki „The Second Machine Age”. „Fascynujące spojrzenie na to, jak technologie cyfrowe przekształcają naszą pracę i nasze życie” – pisał w swojej recenzji Thomas L. Friedman w „New York Times”, zaznaczając, że mimo wszystko autorzy kreślą dość optymistyczną wizję przyszłości.

W ostatnich latach samoprowadzące auta Google przejechały tysiące mil po amerykańskich autostradach, a IBM’s Watson pokonywał najlepszych szachistów. Technologie cyfrowe – wraz ze sprzętem, oprogramowaniem i sieciami – w niedalekiej przyszłości będą w stanie dokładniej niż lekarze diagnozować choroby, analizować w czasie rzeczywistym ogromne zestawy danych o klientach i ich zachowaniach na potrzeby handlu detalicznego oraz realizować wiele innych zadań, które kiedyś uznawano, że mogą je wykonywać tylko ludzie. Erik Brynjolfsson i Andrew McAfee w swojej książce pokazują, jak „druga epoka maszyn” zmienia sposób, w jaki myślimy o kwestiach związanych z postępem technologicznym, społecznym i gospodarczym.

Andrew McAfee wymienia trzy siły kształtujące „drugą epokę maszyn”: dwukrotne zwiększanie możliwości obliczeniowych co 18 miesięcy wg prawa Moore’a, nieustanne generowanie mas danych oraz rekombinacyjne innowacje. Zwraca uwagę, że powoli zaczyna brakować jednostek miary informacji – została tylko największa dostępna jednostka pamięci jottabajt (1 YB = jednostka informacji odpowiadająca 1000 zettabajtom albo kwadrylionowi bajtów). Czy kolejny prefiks to będzie „hellabyte”, pyta McAfee?


Wyścig z maszynami o miejsca pracy? Lepiej współpracować

W gospodarce cyfrowej automatyzacja przetwarzania danych oznacza mniej pracy dla ludzi zajmujących się przetwarzaniem informacji. Roboty sporządzające podsumowania i raporty finansowe stopniowo mogą zastępować księgowych i ekonomistów. Roboty uczące się diagnozowania medycznego to potencjalne wsparcie dla lekarzy. Postępy w uczeniu maszynowym (machine learning) sprawiają, że roboty stają się także dobrymi pracownikami fizycznymi. Już dzisiaj automaty przenoszą towary między półkami w magazynach i hurtowniach, a już niebawem mogą stać się „kierowcami” samojezdnych ciężarówek. Przykładów rywalizacji o miejsca pracy można znaleźć więcej. Profesor Brynjolfsson stawia jednak na współpracę ludzi i maszyn.

Według prof. Brynjolfssona, jesteśmy na początku kolejnej rewolucji ekonomicznej – technomii. Oprogramowanie, sprzęt i sieci tworzą dobrobyt, jednakże nie każdy będzie mógł w nim partycypować – de facto beneficjentów będzie mniej niż podczas jakiejkolwiek innej rewolucji ekonomicznej.

Potrzebujemy nowego wielkiego wyzwania przekształcającego nasze organizacje, a nie tylko samych samochodów bez kierowców czy robotów. Nasze instytucje i cała nasza gospodarka powinna wykorzystywać te technologie nie tylko do zwiększania bogactwa, ale żeby tworzyć wspólny dobrobyt. Wstydźmy się, jeśli nie wykorzystamy tego wzrostu zamożności do budowy dobrobytu będącego udziałem wszystkich

– mówił m.in. prof. Brynjolfsson podczas konferencji Emtech.


Trzy cechy produktów (lub usług) cyfrowych wg prof. Brynjolfsson’a:

  • Mogą być powielane prawie bez pieniędzy.
  • Kopia jest dokładną repliką oryginału.
  • Kopia może być przesyłana w dowolne miejsce, niemal natychmiast.

Stworzenie najlepszego w danej klasie cyfrowego wzorca (produktu lub usługi) prawdopodobnie stanowi klucz do osiągnięcia przez jego twórcę sukcesu w cyfrowej gospodarce – jego późniejsze powielanie nie kosztuje nic, a zwycięzca „bierze wszystko”, przejmując większość rynku. Z drugiej strony, konsumenci korzystają z tańszych, szybciej dostarczanych usług. Przegranymi będą ci, którzy nie przygotują się odpowiednio do funkcjonowania w cyfrowym świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *