Nadszedł czas na zmierzenie się z problemem plastiku

David Lear, wiceprezes firmy Dell Inc. ds. zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstwa

Często jestem pytany, dlaczego tak bardzo leży mi na sercu dobro oceanów i co ma wspólnego z ich stanem moja praca w branży technologicznej. Jak się okazuje, całkiem sporo.

Zdrowy wszechocean jest niezbędny dla naszego przetrwania. Te imponujące zbiorniki wodne zajmują niemal trzy czwarte powierzchni naszej planety, zawierają 97% znajdującej się na niej wody i generują ponad połowę tlenu w atmosferze. Wpływają na nas wszystkich, na zdrowie naszych rodzin, a także na nasze społeczności i przedsiębiorstwa. Mimo zaangażowania ze strony wielu państw, głośnych kampanii popieranych przez celebrytów i licznych dyskusji na ten temat oceany w dalszym ciągu są w niebezpieczeństwie.

Co roku trafia do nich ponad osiem milionów ton plastiku, który z biegiem czasu jest rozbijany na biliony plastikowych mikrocząsteczek. Cząsteczki te opuszczają ocean dopiero wtedy, gdy zostaną zjedzone przez stworzenia morskie i trafią do ludzkiego układu pokarmowego (przeciętny konsument ryb i owoców morza spożywa 11 000 cząsteczek plastiku rocznie). Plastik w oceanach wpływa na środowisko i zdrowie ludzi, a w ostatecznym rozrachunku zagraża przyszłości naszej planety. Jest to więc problem, który powinien niepokoić każdego z nas.

Od czego zacząć walkę z problemem plastiku?

Każda próba ograniczenia ilości odpadów plastikowych, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i organizacyjnym, jest krokiem we właściwym kierunku. Kampanie takie jak #StopSucking czy The Last Straw, które promują rezygnację z plastikowych słomek, to znakomite sposoby na zwrócenie uwagi na zanieczyszczenie związane z plastikiem. Zwiększają świadomość problemu i są początkiem edukowania większych grup odbiorców. Kluczowym zagadnieniem, które pojawiło się podczas niedawnego spotkania przy okrągłym stole, zorganizowanego przez firmę Dell i fundację Lonely Whale, był jednak fakt, że choć prowadzi się wiele badań poświęconych plastikowi w oceanie, nie podejmuje się obecnie wystarczających działań ukierunkowanych na walkę z tym problemem.

Na poziomie indywidualnym zapobieganie zanieczyszczeniu plastikiem można osiągnąć w prosty sposób — trzeba „robić swoje” i w przemyślany sposób podchodzić do codziennych czynności. Każdy z nas może zmienić świat choć trochę na lepsze. Wspomniana dyskusja przy okrągłym stole, w której wzięli udział przedstawiciele organizacji CIEL, Common Seas, Światowego Instytutu Zasobów i firmy Interface, pokazała jednak, że choć działania indywidualne są ważne, same w sobie nie wystarczą.

Musimy zacząć rozliczać władze państwowe, firmy i organizacje pozarządowe oraz skłonić je do podjęcia pewnych zobowiązań, takich jak usuwanie plastiku znajdującego się już w oceanie, zapobieganie przedostawaniu się do wód oceanicznych kolejnego plastiku i podejmowanie zrównoważonych decyzji ograniczających jego produkcję.

Czyny mówią głośniej niż słowa

Podczas wspomnianej rozmowy przy okrągłym stole Kristian Teleki, dyrektor programu „Zrównoważony ocean” w Światowym Instytucie Zasobów, zauważył, że istnieją istotne nowe poziomy zainteresowania zanieczyszczeniem plastikiem w sferze publicznej, politycznej i prywatnej. Dostrzegalny staje się wyraźny cel, jakim jest oddzielenie generowania odpadów od rozwoju gospodarczego.

Do czasu jego osiągnięcia władze państw z całego świata zobowiązały się zająć problemem plastiku. Trzeba jednak zauważyć, że nie istnieje rozwiązanie uniwersalne. To, co sprawdzi się we Francji, może nie zadziałać w Egipcie. Musimy też uwzględnić fakt, że każdy kraj startuje z innej pozycji. Każde państwo musi zainwestować w indywidualną infrastrukturę udostępniającą rozwiązania w dziedzinie odpadów, które można rozbudowywać równie szybko, jak narasta omawiany problem.

To przytłaczające zadanie, a niezbędna modernizacja infrastruktury nie nastąpi z dnia na dzień. Dlatego nie zaskakuje fakt, że państwa, które coraz częściej wycofują się z porozumień dotyczących zrównoważonego rozwoju, nie są pociągane do odpowiedzialności lub zwyczajnie obiecują wprowadzenie zmian, lecz nie podejmują żadnych działań.

Czy to ze względu na brak inwestycji w infrastrukturę, czy też przez nieprzejrzyste krajowe systemy utylizacji odpadów lub recyklingu, władze państwowe na całym świecie nie oferują odpowiednich rozwiązań w zakresie zarządzania odpadami. Dlatego to firmy muszą stanąć na czele innowacyjnych inicjatyw związanych z plastikiem i ograniczaniem ilości odpadów w oceanach.

Zobowiązania, które utrzymują plastik w gospodarce

Usunięcie szkód, jakie plastik poczynił już w oceanach, może okazać się niemożliwe, istnieje jednak szansa na zmianę naszego sposobu myślenia o tym problemie. Przedsiębiorstwa zaczęły już nawet zmieniać swoje podejście do odpadów plastikowych i traktować je jak materiał o dużych możliwościach, a nie tylko śmieci. Firmy dostrzegły pozytywny wpływ ekonomiczny i ekologiczny płynący z korzystania z plastikowych odpadów zamiast całkiem nowych surowców na swoich liniach produkcyjnych. Przedsiębiorstwa takie jak Adidas, Trek i Herman Miller włączają plastik z oceanów w swoje produkty, np. opakowania, meble i obuwie. McDonalds dąży do wycofania jednorazowych plastikowych sztućców jako dostępnej opcji. Przedsiębiorstwa zaczęły działać i przyglądać się możliwościom ponownego wykorzystywania plastikowych odpadów oraz materiałów alternatywnych, których mogą użyć zamiast plastiku. Właśnie dlatego Dell — oprócz stosowania pochodzącego z oceanów plastiku w opakowaniach swoich produktów — zrezygnował z okazji Światowego Dnia Oceanów ze słomek w swoich ośrodkach na całym świecie.

Co ważne, za komercyjną celowością takich posunięć przemawiają entuzjazm klientów, innowacje i niższe koszty — nie są to więc tylko korzyści dla środowiska.

Konsumenci coraz częściej chcą się przyczyniać do zmniejszania problemu plastiku, podejmując podczas zakupów ekologiczne decyzje. Warto dodać, że firmy na czele zrównoważonego ruchu ukierunkowanego na walkę z plastikiem w oceanie będą przygotowane na przyszłe przepisy dotyczące odpadów plastikowych, tym bardziej że władze państw coraz częściej starają się dokładać swoją cegiełkę do wspierania oceanów przez wprowadzanie nowych podatków od plastiku.

Kluczem jest współpraca

Nikt nie rozwiąże problemu plastiku w oceanie sam — podkreśliłem ten fakt bardzo wyraźnie podczas niedawnych rozmów przy okrągłym stole. Choć indywidualne cele w zakresie zrównoważonego rozwoju napędzają innowacyjność, niezwykle ważna jest współpraca z klientami, administracją publiczną, a nawet konkurencją. Koniec końców zmniejszenie problemu plastiku w oceanach wpłynie w dłuższej perspektywie na nas wszystkich, nie możemy więc walczyć z tym problemem sami.

Dlatego przedsiębiorstwa, które w pionierski sposób wykorzystują plastik z oceanów, dzielą się już zdobytą wiedzą i planami projektów, które sprawdziły się w ich organizacjach, aby inne firmy mogły się na nich oprzeć i czegoś się z nich nauczyć.

Przykładem może tu być inicjatywa open source o nazwie NextWave, w ramach której czołowe firmy technologiczne i oferujące produkty dla klientów postanowiły wspólnie stworzyć pierwszy w historii łańcuch dostaw plastiku i nylonu z oceanów na skalę komercyjną, uwzględniając przy tym korzyści ekonomiczne i społeczne dla wielu interesariuszy. Wśród założycieli znalazły się takie firmy jak Dell, General Motors, Trek Bicycle, Herman Miller, Interface, Van de Sant, Humanscale i Bureo, inne mogą natomiast bez trudu wystąpić z prośbą o dołączenie do tego projektu. Zrzeszone w inicjatywie firmy współpracują z naukowcami i aktywistami zajmującymi się zanieczyszczeniami mórz i stanem oceanów. Pomogą oni stworzyć zrównoważony model uwzględniający potrzeby środowiska i nadmorskich społeczności.

Do wspólnych inicjatyw należy też sojusz Trash Free Seas Alliance, powołany do życia przez organizację Ocean Conservancy. Jego celem jest finansowanie rozwiązań do walki z odpadami w morzach oraz wspieranie podmiotów doradczych, np. fundacji Lonely Whale, która promuje powstawanie innowacyjnych pomysłów na utrzymanie oceanów w dobrej kondycji.

Nadszedł czas na zajęcie stanowiska

Droga do zrównoważonej produkcji i praktyk biznesowych może wydawać się długa, lecz ci, którzy jako pierwsi zaangażują się w urzeczywistnianie tych koncepcji, zdobędą w przyszłości serca i umysły.

Koniec końców nie ma wątpliwości, że państwa na całym świecie zaczną inwestować w niezbędną infrastrukturę i egzekwować zmiany, których od nich oczekujemy.

Warto więc poprzeć kampanię środowiskową ONZ i pomóc jej w osiągnięciu Celów Zrównoważonego Rozwoju lub skontaktować się z inicjatywą NextWave, aby dowiedzieć się więcej o tym, jak przejść na bardziej zrównoważone praktyki i pomóc nam powstrzymać zalewającą ocean falę plastiku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *